Pseudonim
naszego dzisiejszego milusińskiego może nie mówić ci absolutnie
nic, lecz na wspomnienie jednej z jego kompozycji, zapewne reagujesz
torsjami do dziś: 'Harlem Shake' przez długi czas było ścieżką
dźwiękową do dziwniejszej strony jutuba. Gwiazda producenta
zaczęła przygasać, gdy okazało się, że po You Tube krąży w
tragicznej jakości więcej niewydanych, zapętlonych odrzutów
Baauera, niż rzeczy skończonych i wypuszczonych na rynek. Biznes
nie śpi, o czym świadczyć mogą rewelacyjnie wyciosane krążki
kolegów po fachu (RL Grime, What So Not), więc i Aa dostarczone
zostało wreszcie - zobaczmy, czy będzie cygarko sukcesu, czy
wygnieciony pet porażki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą UK Garage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą UK Garage. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 20 października 2016
piątek, 8 listopada 2013
Recenzja: Chase & Status - Brand New Machine [2013]
Saul Milton i Will Kennard są obok DJ
Fresha i Nero, jednym z najbardziej rozpoznawalnych drum &
bassowych projektów, które rozpoczynając od
samodzielnego rozwijania swojej marki, przeniknęły do świata
muzyki radiowej i współpracy z gwiazdkami pokroju Rihanny,
czy Rity Ory. Pierwsza płyta duetu, wypuszczona w 2008 More Than
Alot jakością wykonania i
gatunkową wielozadaniowością, poważnie zamieszała w nieco
przysypiającym gatunku. Jej następca, No More Idols, w
oczach wielu fanów pociągnął sumiennie wypracowaną pozycję
ze sztytów podium, na dno - dotychczasowa samodzielność ustąpiła znanym
featuringom, czyniąc z albumu wykastrowany produkt zapartywań na
mainstream. Po przeplatańcu sukcesów i porażek,
zapowiedziany został Brand New Machine, który
wyjaśnić miał, czy duet dostał wystarczającą nauczkę i wróci
na wcześniejsze tory, czy może odpłynie całkowicie w stronę
czerwonego dywanu... I w tym momencie należy zapomnieć wszystko, co
kiedykolwiek usłyszało / przeczytało się o Chase & Status, bo
wtedy istnieje największe prawdopodobieństwo docenienia Brand
New Machine.
sobota, 12 października 2013
Recenzja: Burial - Street Halo [2011]

Każdy kto
miał okazję doświadczyć mocy efektów pracy Williama Bevana
wie, że ten człowiek-zagadka ma sadystyczne zacięcie. Karmi,
rozkochuje, znika. Znika na długo, by potem pojawić się znikąd i
zaatakować po raz kolejny, z pełną mocą. Tym razem znowu mu się
udało.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

