
La Roux
swą pierwszą płytę w ramiona publiczności pchnęło w roku 2009,
trzy lata po narodzinach, ziszczonych przez zaangażowaną wokalnie
Elly Jackson i wspierającego ją producencko Bena Langmaida. Debiut
bez tytułu przyczynił się swego czasu do roztańczenia bijącego w
oldschoolowców z radia, a z internetu w dotychczasowych indie
rockowych młodzieńców, przekopujących odtąd google w
poszukiwaniu wiedzy, czym jest Eurythmics, lub też czego dokonał
Gary Numan. Przymierało to stopniowo przez kolejne lata oczekiwań
na następcę, nadchodzącego wreszcie pięć lat później pod nazwą
Trouble In Paradise,
przenoszącego brzmienie La Roux w całkiem inne strony świata, już
niemal bez udziału Langmaidowskiej części duetu. Czas na żar
tropików, czy może Elly w opałach?